Małgorzata Rogala „Ważka” (recenzja)

To propozycja dla fanów kryminałów. Trzeba podkreślić, że m.in. dzięki niej polski rynek tego gatunku ma się całkiem dobrze.

Zacznijmy jednak od fabuły. Starsza aspirant Agata Górska rozpoczyna prywatne śledztwo w tajemnicy przed przełożonymi, gdy okazuje się, że śmierć jej koleżanki, Leny, nie była przypadkowa. Jedynym tropem jest tajemnicza broszka w kształcie ważki, o której Lena wspomniała podczas ich ostatniego spotkania.

fot. Czwarta Strona

Tymczasem partner Agaty, Sławek Tomczyk, prowadzi dochodzenie w sprawie zabójstwa wyrachowanego dziennikarza – jego zwłoki odnaleziono w redakcji gazety internetowej. Zamordowany nie wahał się sięgać po niemoralne środki w pogoni za sensacją i wywlekał na wierzch brudy mieszkańców Warszawy, więc krąg podejrzanych nieustannie się rozszerza.

Czy sprawa zabójstwa Woźnickiego oraz śmierci Leny są ze sobą powiązane? Jaki sekret skrywa broszka w kształcie ważki?

 

Niewątpliwie wielkim plusem książek Małgorzaty Rogali jest to, że autorka zawiera w nich ważne problemy społeczne. To też ciekawa powieść o tym, jak łatwo zmanipulować drugiego człowieka. Każdy z bohaterów zmuszany jest przez Rogalę do przemierzenia drogi życiowej, jednak autorka traktuje ich z dużą dozą empatii.

Ważka” jest kolejną częścią perypetii Agaty Górskiej, dlatego namawiam Was do tego byście najpierw przeczytali książkę „Dobra matka”, bowiem opisane zdarzenia wywodzą się właśnie z tej pozycji. Jednocześnie autorka udowadnia, że nie trzeba znać jej poprzednich powieści, by odnaleźć się w książce „Ważka”.

 

Zobacz również: Małgorzata Rogala: „Moje kryminały wyłaniają się z chaosu” (wywiad)

Może ci się spodobać również Więcej od autora

Pokaż komentarze (1 |)