„Wtyczka” Duane Swierczynski (recenzja)

fot. Maciej Januchowski

To propozycja z gatunku thrillera, sensacji i kryminału. Mowa o książce „Wtyczka”.

Wzorowa studentka Sarie Holland zostaje zatrzymana przez policję, kiedy wyświadcza przysługę swojemu chłopakowi. Podrzuca go pod jakiś podejrzany adres na przedmieściach Filadelfii. Okazuje się, że policja urządziła tam zasadzkę. Chłopak ucieka z samochodu, nie oglądając się na Sarie, a dziewczyna zostaje z przesyłką narkotyków. Sarie nie chce go wydać, ale też nie uśmiecha się jej przyszłość w więzieniu, dlatego zgadza się na współpracę z policją. Zostaje OZI (osobowe źródło informacji – w terminologii policyjnej tajny współpracownik).

Już na samym początku tej recenzji muszę zaznaczyć, że książka jest napisana mocnym, czasami wulgarnym językiem. Jednak jest to jej zaleta. Oddaje bowiem klimat półświatka. Dzięki temu jest bardzo realistyczna, nieugrzeczniona i odpowiednia dla fanów swojego gatunku. Na dodatek „Wtyczka” usłana jest krwawymi opisami. Wydarzenie goni wydarzenie.

Kolejną zaletą książki jest to, że jej fabuła prowadzona jest szybko, konkretnie, bez zbędnego rozciągania się po wątkach. Autor niczego nie komplikuje. Pazur, jaki został nadany tej propozycji wciągnie Was bez reszty. Tym bardziej, że bohaterowie niekoniecznie są tacy, jakich ich poznajemy na początku. Autor zadbał o ich zmianę wraz z biegiem akcji.

To również propozycja dla tych, którzy mają nerwy ze stali lub choć są bardzo bardzo niecierpliwi, to potrafią wytrzymać do rozwikłania zagadki. Autor nie ułatwi Wam poznania prawdy, nawet nie za dużo zdradza, a mimo to akcja jest wciągająca i trudno powiedzieć by była miejscami nudna. Na nudę tu po prostu nie ma czasu. Czasem może brakować nam tchu, ale na szczęście są miejsca, w których przez chwilę można go złapać.

Warto jeszcze pochwalić „Wtyczkę” za miejsce, gdzie dzieje się akcji. Filadelfia jest jakby idealnym miejscem do tego. Używam sformułowania jakby, bo w sumie sam nie potrafię wskazać innej lokalizacji, która mogłaby zastąpić jej miejsce, ale kto wie, może Wy byście takie miejsce znaleźli. Trzeba było by nad tym pomyśleć, ale z drugiej strony musielibyśmy wskazać miejsce, które byłoby niesamowicie niebezpieczne i straszne.

Mimo, że akcja pędzi bardzo szybko, to nie zabraknie też zaskoczeń, a to kolejna zaleta „Wtyczki”.

Może ci się spodobać również Więcej od autora

zostaw komentarz