Sarah J. Maas „Dwór skrzydeł i zguby” (recenzja)

fot. Maciej Januchowski

To propozycja dla fanów fantastyki. „Dwór skrzydeł i zguby” jest kontynuacją serii „Dwór cieni i róż”. Cykl już jest bestselerem, a to oznacza, że wielu czytelników na trzecią część czekało z niecierpliwością.

Zajrzyjmy do fabuły:

Feyra powraca do Dworu Wiosny, zdeterminowana by zdobyć informacje o działaniach Tamlina oraz potężnego, złowrogiego króla Hybernii, który grozi, że rozgromi cały Prythian. Jednak by to osiągnąć, musi najpierw rozegrać śmiercionośną, przewrotną grę… Jeden poślizg może zniszczyć nie tylko Feyrę, ale też cały jej świat.
W obliczu wojny, która ogarnia wszystkich, Feyra znów musi decydować, komu może ufać i szukać sojuszników w najmniej oczekiwanych miejscach. Niebawem dwie armie zetrą się w krwawej, nierównej walce o władzę.

Ta książka również została wydana w postaci audiobooka zatem krótki fragment poniżej.

 

Zanim sięgniecie po trzecią część serii warto zapoznać się z poprzednimi. Dlaczego? Otóż pojawiają się tutaj bohaterowie z poprzednich tomów. Również dzięki znajomości wcześniejszych wydań dowiecie się jaka jest główna bohatera, a bez przesady można ją zaliczyć do silnych kobiet. Pierwsza część książki jest spokojniejsza, ale nudną bym jej nie nazwał, za to później następuje eksplozja. Pojawia się jeszcze więcej emocji, akcja znacząco przyspiesza, a napięcie już trzyma do samego końca.

Może ci się spodobać również Więcej od autora

zostaw komentarz