Gin Philips „Dzikie królestwo” (recenzja)

fot. Maciej Januchowski

Okładka mogłaby w jakiś sposób sugerować, że jest to pozycja dla dzieci. Taki ciekawy zabieg. Mowa o „Dzikim królestwie” autorstwa Gin Philips.

To pozycja, która została już okrzyknięta „bestsellerem”, „najlepszym thrillerem ostatnich lat” i określono ją jeszcze wieloma innymi przymiotnikami. Ale czy tak jest? O tym za chwilę. Zacznijmy od fabuły.

Ogród zoologiczny jest prawie pusty, gdy Joan i jej czteroletni syn cieszą się ostatnimi chwilami zabawy. Są szczęśliwi, bo był to niemal doskonały dzień. Jednak to, co Joan zauważa, spiesząc z synem do wyjścia na kilka minut przed zamknięciem, sprawia, że pędem wraca w głąb ogrodu, niosąc dziecko na rękach.

Nagle matka i syn zostają uwięzieni w zoo jak zwierzęta. Tylko doskonała znajomość tego terenu, z którym wiążą ją szczęśliwe wspomnienia wczesnego macierzyństwa – ukrytych przejść i remontowanych wybiegów, najlepszych miejsc na karuzeli i przeładowanych dystrybutorów z przekąskami i napojami – pozwala im unikać niebezpieczeństwa.

Bez wątpienia „Dzikie królestwo” jest dobrą książką, w której napięcie budowane jest stopniowo, by w finale eksplodować. Klimat jaki został stworzony przez autorkę jest ciągle podsycany choćby opisami miejsc w zoo. Niewątpliwie ta część książki jest dobrze napisana, ale wydaje się, że ważniejszym aspektem książki jest historia matki i jej dziecka. Jej bezwarunkowej miłości i poświęcenie, które jest w stanie wygenerować. To pokazanie tego, do czego jest skłonna matka, która bezgranicznie kocha swoje dziecko. Jej zachowanie nie będzie jednoznaczne dla każdego czytelnika. Jedni uznają, że zostały przekroczone moralne granice, inni z kolei tak nie pomyślą i zaakceptują działania i wybory Joan. Te bezgraniczne oddanie i uczucie wbija czytelnika w fotel.

Z minusów na pewno zauważalne są braki w poświęceniu większej uwagi innym postaciom jak np. napastnikom.

Dzikie królestwo” to książka po którą warto sięgnąć, choć nie dlatego, że nadano jej łatki „najlepszego thrillera” lub jakąś inną. Warto ją przeczytać dlatego, że jest niesamowitą opowieścią o relacji matki z dzieckiem i o tym, do czego ta miłość może posunąć kobietę.

Może ci się spodobać również Więcej od autora

zostaw komentarz