Karolina Wilczyńska „Właśnie dziś, właśnie teraz” (recenzja)

fot. Maciej Januchowski

Trzy kobiety, trzy historie, jedna tęsknota – za życiem, w którym jest się dla kogoś naprawdę ważnym.

Zgorzkniała Sabina od lat samotnie opiekuje się zniedołężniałym ojcem, z którym łączy ją toksyczna relacja. Siedemdziesięcioletnia Bronisława ledwo wiąże koniec z końcem, utrzymując siebie i dorosłego syna, alkoholika. Elegancka Sonia prowadzi idealne życie w pięknym domu, z kochającym mężem i córką. Idealne do czasu pierwszego kryzysu…

Nieszczęśliwy wypadek skruszy dotychczasowy porządek i splecie ich losy… Każdej z kobiet przyjdzie zmierzyć się z innymi problemami i każda będzie musiała stawić czoło prawdzie, nie zawsze przyjemnej. Prawdzie o sobie samej i o najbliższych. Bo czasami życie musi nami mocno potrząsnąć, żebyśmy odnaleźli jego sens.

Karolina Wilczyńska świetnie przygotowała się do wydania swojej książki. Jej bohaterowie są wyśmienicie wykreowani, są zróżnicowani i barwni. Jednak ich losy mogą być dla nas trochę przytłaczające, ciężkie psychicznie. To z jednej strony zaleta ale dla niektórych czytelników może być wadą. Nie mniej jednak ich charaktery, postawy i sposób bycia sprawiają, że książka wydaje się tak bardzo autentyczna.

„Właśnie dziś, właśnie teraz” przekornie pokazuje, że czekanie może okazać się zgubne, a tragedia nie zawsze zapowiada koniec, lecz początek czegoś naprawdę wyjątkowego. Wilczyńska pisze o kobietach, a ich historie skierowane są dla kobiet. W ten sposób jakby chciała poruszyć nie tylko ich serca ale i rozumy. Nie oznacza to jednak, że po książkę nie powinni sięgnąć też panowie. Na pewno i wy nie będziecie zawiedzeni, jeżeli chcecie poznać książkę mówiącą być może w jakimś stopniu o życiu otaczających was kobiet.

Może ci się spodobać również Więcej od autora

zostaw komentarz