Peadar Ó Guilín „The Call. Wezwanie” (recenzja)

fot. thecall.pl

Książka wywołuje skrajne emocje. Jedni uważają ją za genialną, inni stwierdzają, że po kilku stronach zaprzestali czytanie. To oznacza tylko jedno – można ją pokochać albo znienawidzić. Mimo wszystko zachęcam do tego pierwszego.

To światowy bestseller, który wreszcie został wydany w Polsce. Powieść głównie kierowana jest do młodzieży, do fanów fantasy, ale spokojnie starsi czytelnicy też powinni być zadowoleni. Wyobraźcie sobie, że macie możliwość trafienia do krainy, do innej rzeczywistości w której 24 godziny to zaledwie 3 minuty i 4 sekundy naszego czasu. Jednak jest w tej podróży pewnie haczyk. Na bohaterów, którzy trafią do Szaroziemi czeka zmierzenie się z ich lękami, obawami i walka o życie. Młodzi ludzie przenoszeni są do tej krainy i tak walczą o życie i ewentualny powrót do swojej rzeczywistości. To trudne zadanie, gdyż walkę wygrywa zaledwie 10 procent z tak zwanych wezwanych”. Akcja została osadzona w Irlandii, w alternatywnej rzeczywistości. Lud który zamieszkiwał tę krainę został dwa tysiące lat temu z niej wygnany i teraz mści się na ludziach. Każdego dnia wzywa do swojego świata dzieci i młodzież i zmusza je do walki. Kiedy potomkowie osiągają wiek 10 lat umieszczane zostają w specjalnych szkołach z internatem, gdzie każdy uczy się podstawowych umiejętności, które pozwolą mu przetrwać w czasie walki w Szaroziemi. Wiedza na temat Sidhe, ich kultury, sposobów walki czy języka pochodzi od tych, którzy wracają zwycięsko z alternatywnej rzeczywistości. Każdy, kto wraca musi złożyć świadectwo. Dodam jeszcze, że główna bohaterka „The Call. Wezwanie” we wczesnym dzieciństwie zachorowała na polio. Nessa w wyniku choroby została osobą niepełnosprawną i nikt nie dawał jej szans na przeżycie w Szaroziemi. Mimo to dziewczyna się nie poddaje i trenuje jak inni, by być gotowa na spotkanie z Sidhe i wrócić do domu.

W książce bohaterowie są bardzo różni. Jest wspomniana Vanessa, która jest niepełnosprawna, jej przyjaciółką jest rudowłosa Megan, dziewczyna o niewyparzonym języku czy Anto – pacyfista i wegetarian. Mamy też do czynienia ze zjawiskami, które dzieją się w zwyczajnych szkołach, jak np. znęcanie się nad słabszymi przez silniejsze dzieciaki. Niemniej jednak na rozwój charakterów bohaterów bardzo duży wpływ ma morderczy trening. Wpływa on na wypuklenie ich cech charakterów. Zarówno Zalet jak i wad.

Na początku tej recenzji zaznaczyłem, że dorośli czytelnicy w książce też się odnajdą – i to prawda – ale chyba nie powinni być, powiedzmy, bardzo dojrzali. No chyba że lubicie obracać się w świecie nieletnich bohaterów i ich przygód. Książka została napisana bardzo prostym językiem, choć dla tych, którzy nie znają choć w minimalnym stopniu dziejów Irlandii może zabraknąć przypisów np. o wspomnianych w treści nazwiskach. Szczypta historii, świetnie skonstruowani bohaterowie i wartka akcja – to główne zalety powieści. Dodatkowo każdy z rozdziałów jest tak krótki, że w mgnieniu oka przejdziecie płynnie po „The Call. Wezwanie”. Spokojnie wystarczy na to jeden weekend.

Może ci się spodobać również Więcej od autora

zostaw komentarz