Agnieszka Krawczyk „Uśmiech losu. Dobre uczynki” (recenzja)

fot. Maciej Januchowski

Podobno dobre uczynki wracają do nas po stokroć. Dlaczego więc tak bardzo o nie trudno? Zwłaszcza, gdy uwagę zaprzątają własne sprawy: zdrowie, rodzina, praca czy miłość. Nawet mieszkańcy Kamienicy pod Szczęśliwą Gwiazdą muszą się zmierzyć z nowymi wyzwaniami. Dla Heleny nie jest to łatwy rok: boryka się z problemami zdrowotnymi, kłopotami z mydlarnią i sytuacją rodzinną. Na jaw wychodzi szokująca tajemnica, która już na zawsze odmieni los bohaterki. Zbliża się moment próby dla wszystkich lokatorów – czy wyjdą z niego zwycięsko? Na pewno odkryją prawdę o sobie, której wcześniej nawet się nie spodziewali.

Mieszkańcy Kamienicy pod Szczęśliwą Gwiazdą mają do wykonania uczynki, dzięki którym otrzymają swoje mieszkania na własność. Tajemniczy donator jednak nie daje zbyt wielu wskazówek czego dokładnie oczekuje. Jedno jest pewne, te uczynki mają być ważną zmianą w życiu danej osoby i otoczenia.

Agnieszka Krawczyk w drugim tomie serii ma pomysły na każdego z mieszkańców, a na dodatek pojawiają się nowe postaci, nowe tropy, wątki i zachowania samych głównych bohaterów. Niektóre są tak zaskakujące, że może być trudno w nie uwierzyć. Jednak tak się dzieje, a moim zdaniem niektóre z nich, jeżeli będą miały finał taki, jak myślę mogą zostać tymi oczekiwanymi uczynkami.

Spora część akcji związana jest z pannami Werde. Szczególnie, że w tej rodzinie tajemnice są ściśle pilnowane przez seniorkę rodu. Jednak nawet te najpilniej strzeżone kiedyś wychodzą na jaw. Tak jest i w tym przypadku. To mocne zakończenie drugiego tomu, które pozostawia spory niedosyt. Co ważne, jest to dość niespodziewany obrót historii, szczególnie, że dwa ważne wydarzenia zbiegają się w czasie i dotyczą tej samej sprawy. Jestem bardzo ciekawy tego, jak one się rozwiną, bo emocji było sporo, ale najważniejsze elementy rozmów bohaterek chyba jeszcze przed nami.

Bez wątpienia drugi tom „Uśmiechu losu” nie odstaje jakością od pierwszego, a nawet pod względem akcji jest bardziej naładowany wątkami. Mam nadzieję, że autorka postanowi jednak by seria składała się z czterech części, choć w rozmowie ze mną, która odbyła się w maju, mówiła o planach na trzy części. Liczę na to, że pomysłów nie zabraknie na nieco więcej niż było zaplanowane.

Pierwszy i drugi tom napisane są lekkim i nazwałbym to urokliwym językiem. Akcja wciąga i czasem nie pozwala się oderwać. Na szczęście co jakiś czas zmienia się jej miejsce i główny aktor, więc wtedy można przerwać lekturę, jeżeli ktoś czyta na raty książkę.

Książka została zaprezentowana w audycji: Weekend z dobrą książką – wydanie z 18/11/2018

Zobacz również: Wywiad z Agnieszką Krawczyk

Może ci się spodobać również Więcej od autora

zostaw komentarz