Grzegorz Brudnik „Mayday” (recenzja)
Tym razem to powieść polskiego autora Grzegorza Brudnika. Mowa o książce „Mayday”.
Gdy u wybrzeży Japonii dochodzi do powietrznej kolizji dwóch największych samolotów pasażerskich świata, amerykańska Narodowa Rada Bezpieczeństwa Transportu wysyła na miejsce swój najlepszy zespół śledczych. Jednak od samego początku natrafiają oni na przeszkody, a tajemniczy sabotażysta nie cofnie się przed niczym, by uniemożliwić im odkrycie prawdy. W odruchu desperacji chief investigator Scottie Jordan ściąga na miejsce zdarzenia polskiego inżyniera, który przed kilku laty stracił w katastrofie lotniczej żonę i córkę. Gdy dzięki jego pomocy zespół zbliża się do prawdy, rozpoczyna się gra, której stawką jest życie wielu osób. Ale Aleksander Gall nie ma zamiaru uciekać. I wkrótce nie wiadomo już, kto jest myśliwym, a kto ofiarą.
Ta książka jest jak film. Największa w historii katastrofa lotnicza, międzynarodowy spisek i szaleńczy wyścig o prawdę. Głuche ostępy Appalachów, podejrzane dzielnice Waszyngtonu i Atlanty, zagubione na Pacyfiku, targane tajfunem japońskie wysepki. Wszystkie te miejsca łączy wspólna tajemnica, którą rozwikłać może tylko jeden człowiek.
Już teraz mogę Wam powiedzieć, że prym, choć nie od samego początku, wiedzie w tej powieści Polak Aleksander Gall. Mimo, że akcja dzieje się daleko poza Polską, to właśnie nasz rodak jest postacią numer jeden. Technik lotnictwa, który ma nie tylko nerwy ze stali ale i ogromną wiedzę, z której korzystają przy wypadkach lotniczych największe światowe agencje badające ich przyczyny.
Grzegorz Brudnik niesamowicie napędza fabułę. Choć na początku można pomyśleć, że będzie to standardowa historia badania wypadku lotniczego, to lepiej jednak zachować tę opinię dla siebie. Dopiero co ekipa badająca wypadki lotnicze wyrusza w podróż na miejsce katastrofy, a już akcja zaczyna dziać się coraz szybciej. Trudno jest złapać oddech poza nielicznymi pauzami, jednak i wtedy można wyciągnąć nieco więcej informacji.
„Mayday” jest debiutancką powieścią Grzegorza Brudnika i takich debiutów chciałbym sobie życzyć. Mocni, wyraziści bohaterowie. Niezwykle dopracowana i przemyślana fabuła. Akcja pędząca na łeb na szyję.
Jedyne co na minus mogę powiedzieć o tej książce, to trudno jest się czasem połapać, który z bohaterów jest w niej tylko na chwilę, a który na dłużej. Być może to nie wina książki, a mojego czytania na raty i nieogarnięcia aż tylu wątków. Jednak jakiś problem się pojawił.