Christina Hesselholdt „Vivian” (recenzja)

Tajemnicza, ekscentryczna, niezwykle utalentowana – tak w skrócie można opisać Vivian Maier, jedną z najciekawszych postaci fotografii XX wieku. Jej prace odkryto przez przypadek w 2007 roku, szybko obiegły Internet i od razu stały się sensacją w świecie sztuki. Na co dzień skryta i tajemnicza opiekunka do dzieci, o jej hobby nie wiedzieli nawet najbliżsi… Kim tak naprawdę była Vivian Maier? Dlaczego przez całe życie tworzyła anonimowo? Czy była świadoma swojego niezwykłego talentu?

Odpowiedzi na te pytania stara się udzielić Christina Hesselholdt w beletryzowanej biografii niezwykłej artystki. Co ciekawe książka została napisana tak, jakby była sztuką teatralną. Jest podzielona na role. Wydarzenia przedstawione są jak pojedyncze zdjęcia. Zachowano chronologię, jednak są pokazane fragmentarycznie.

Trzeba przyznać, że konstrukcja przypomina trochę zlepek różnych źródeł, czy to wywiadów czy pamiętników. Przez to trudno się połapać co jest prawdziwe, a co może być fikcją.

 

Książka została omówiona w audycji: Weekend z dobrą książką – wydanie z 10/06/2018

Może ci się spodobać również Więcej od autora

zostaw komentarz