Na polskim rynku wydawniczym pojawił się trzeci tom cyklu „Burzliwa Epoka” zatytułowany „Sowiecki Książę”. To dobra wiadomość dla tych, którzy na kontynuację czekali, jednak czy coś może nas w tym cyklu zaskoczyć? O tym za chwilę. Najpierw fabuła.
Klim Rogow – zamiast wreszcie wieść spokojne, szczęśliwe, a przynajmniej w miarę uregulowane życie – rzuca wszystko i wyrusza do Rosji Sowieckiej w poszukiwaniu żony. Czyni to wbrew radom przyjaciół i wbrew zdrowemu rozsądkowi. Jako biały emigrant dla władzy bolszewickiej jest najgorszym wrogiem, w dodatku pragnie odnaleźć kobietę mogącą znajdować się w zainteresowaniu służb bezpieczeństwa. Lecz dla swojej miłości Klim jest gotów uczynić wszystko, choć miłość ta bywa przecież niewypowiedzianie gorzka i niewdzięczna.
Tymczasem Nina musi sobie radzić w realiach państwa sowieckiego, pogrążonego w kryzysie gospodarczym równie wielkim, jak ten z czasów tuż przed rewolucją październikową. Została wywieziona do Moskwy, gdzie nikogo nie zna i liczyć może jedynie na wsparcie swojej angielskiej towarzyszki. Lecz wsparcie to niepewne i w każdej chwili może się skończyć.
Ci z was, którzy zapoznali się z dwoma poprzednimi tomami wiedzą jak potoczyły się losy bohaterów i na czym zakończył się tom drugi. Myślę, że fabuła w trzecim tomie niestety bardzo zaskakująca nie będzie, jednak to nie oznacza, że nie będziecie odczuwali przyjemności z jej czytania. Co to to nie. Autorka cały czas trzyma poziom jeżeli chodzi o operowanie słowem. Byłbym niesprawiedliwy, gdybym powiedział, że nie ma tu zwrotów akcji. Są jednak po części można było ich się spodziewać.
Podobnie jak w poprzednich tomach, znakomicie ukazane zostało tło historyczne wydarzeń: walka o władzę między zwolennikami Stalina i trockistami – walka brutalna, pochłaniająca wiele ofiar. Wprawdzie stalinowska machina niszczenia ludzi jeszcze się dobrze nie rozkręciła, ale już pokazuje swoją przerażającą skuteczność.